
- Grodzisk Wlkp. propozycja wspólnego wyjazdu...
- XVIII Bieg im.Alojzego Graja 20-5-2012...
- XIV Bieg im. E. Wojciechowskiego „Olka" 02....
- 16 Bieg o Usmiech Dziecka - Jastrowie, 12.5.2012...
- II Dusznicki Bieg Przełajowy Larix Polonica...
- XXIX Pszczewska Dwudziestka...
- KLASYFIKACJA DRUŻYN...
- XXVIII Chojnickie Biegi Strażackie...
"Maraton i ultramaratony" - pozycja obowiązkowa
21.01.2012
Przyznam szczerze, że wielce się ucieszyłem, gdy usłyszałem o nowej książce Jerzego Skarżyńskiego. Jego dwie poprzednie pozycje „Biegiem przez życie" oraz „Maraton" uważam (i nie jestem chyba w tej opinii odosobniony) za najlepsze książki o bieganiu, jakie wyszły spod ręki jakiegokolwiek polskiego autora. Zastanawiałem się, czy Jurek utrzyma wysoki poziom swoich poprzednich publikacji, czy też do najnowszej książki wkradnie się monotonia.
Podczas lektury pierwszej części książki towarzyszyło mi nieodparte uczucie deja vu. Ponad 200 początkowych stron to poprawiona wersja tego, co mogliśmy przeczyta w „Maratonie" oraz plany treningowe mające nam pozwolić osiągnąć wymarzone czasy. Na szczęście Skarżyński nie poszedł na łatwiznę i nie powielił jedynie wcześniejszego tekstu, a znacznie go udoskonalił i rozwinął. Cześć „historyczna" traktująca o genezie oraz najważniejszych momentach w dziejach tej dyscypliny została skrócona, nie tracąc przy tym niemal nic z meritum. Pojawia się tam również kilka innych ciekawych faktów niepublikowanych w poprzedniej książce. Tą cześć czyta się z prawdziwą przyjemnością i każdy, kto choć trochę pasjonuje się bieganiem, prawdopodobnie pochłonie ją podczas jednego wieczoru.
Jądro książki stanowią plany treningowe dla (praktycznie) wszystkich. Zarówno dla zupełnych amatorów, pragnących zmierzyć się z królewskim dystansem i PRZEBIEC (bo według Skarżyńskiego, ludzi kończących maratony marszobiegiem nie można nazywać pełnoprawnymi maratończykami) poniżej 5 godzin, jak i dla ludzi, którzy są w stanie z wielką pasją i poświęceniem trenować każdego dnia aby walczyć o miejsce na podium. To właśnie w planach treningowych, filozofii trenowania czyli „Metodzie Skarżyńskiego" oraz środkach, jakimi biegacze mają stymulować swój rozwój, widzę najbardziej znaczącą różnicę w porównaniu do „Maratonu". Sama metoda się nie zmieniła, a kilka planów różni się zaledwie o parę minut, jednak w sposobie jej przekazania i prezentacji nastąpił znaczny skok jakościowy.

Niezależnie od tego, jaki wynik interesuje nas najbardziej, droga do jego osiągnięcia jest naprawdę klarownie przekazana. Każdy z tych mini rozdziałów rozpoczyna się od ciekawego wprowadzenia, w którym autor przybliża miejsce w jakim pragniemy się znaleźć na tle największych maratonów na świecie i Polsce. Jeżeli pragniemy „złamać" 3:15 to znaczy, że mamy szanse na miejsce w pierwszej 200 w Maratonie Warszawskim, czyli zaledwie 6% grupie wszystkich startujących. Takie coś pomaga rozpalić ambicje i zagrzać do walki. Jurek szybko sprowadza nas na ziemię jasno pokazując warunki, jakie muszą być spełnione, aby osiągnąć dany cel. Zaraz po tym wprowadzeniu - jeszcze na pierwszej stronie - mamy tabelkę pokazującą, jaką pracę mamy do wykonania: tygodniowy kilometraż, ilość treningów biegowych i gimnastyki siłowej, sugerowane rekordy na innych dystansach, wymagane prędkości na maratonie i w drugim zakresie prędkości. Każdy, kto choć trochę zna się na bieganiu, już po kilku sekundach powinien być w stanie ocenić, czy jest w stanie sprostać postawionym wymaganiom.
Kilka kolejnych stron to jasne i dokładne wyłożenie głównych założeń treningowych. Jurek uczciwie ostrzega, że do bicia rekordów potrzebna jest sumienna praca. Nie przytłacza jednak ogromem czekającej pracy, a jedynie przygotowuje na czekające wyzwania i robi to, czego należy oczekiwać od trenera - motywuje! Pozwala poczuć, że cel jest na wyciągnięcie ręki i jak najbardziej dla nas osiągalny - przypomina jedynie, że nic nie przychodzi za darmo. Bardzo ważna okazuje się w tym momencie empatia, której Skarżyńskiemu ewidentnie nie brakuje. Niezależnie od tego, czy czytamy treningi dla ludzi pragnących ukończyć maraton w 5 godzin czy poniżej 2:45 widać, że autor dokładnie przemyślał drogę rozwoju dla każdej z tych grup oraz, że do każdej podchodzi z identyczną powagą. Nie bez znaczenia jest fakt, że Jurek od wielu lat jest znany z tego, że chętnie pomaga biegaczom o różnym stopniu zaawansowania ,dzięki czemu ma spore doświadczenie oraz cenne informacje od ludzi wprowadzających jego metodę w życie. Następnie przychodzi pora na tabelę, w której mamy dokładnie rozpisane poszczególne tygodnie treningowe oraz komentarze do bardziej skomplikowanych środków treningowych. Na koniec dostajemy krótką historię „z pierwszej reki" dotyczącą realizacji danego planu. Są to najczęściej maile zwykłych (a może właśnie niezwykłych?) biegaczy do Jurka, w których dzielą się z nim swoimi przeżyciami związanymi z walką o coraz lepsze czasy. Dzięki temu widzimy, że poszczególne wyniki nie są wcale z kosmosu i może po nie sięgnąć niemal każdy - w granicach rozsądku, oczywiście.
Ja jednak to na ostatnią część książki czekałem najbardziej. Po prawdzie - to od niej zacząłem lekturę. Bieganie „ultra" staje się w Polsce coraz popularniejsze i ciepłe uczucia do tego typu biegania zagnieździły się w mym sercu już jakiś czas temu. Choć Jurek nie ma na koncie ani jednego ultramaratonu to widać, że drzemie w nim fascynacja tym wyjątkowym testem ludzkiej wytrzymałości. Dzięki wrodzonej pasji biegania oraz profesjonalnej przeszłości, która pozwoliła mu na poznanie kilku „ultrasów" w niezwykle wciągający sposób przybliża czytelnikowi ten mało jeszcze znany w Polsce świat. Tradycyjnie już dostajemy masę najważniejszych informacji dotyczących aktualnych rekordów, najlepszych zawodników oraz najciekawszych (w ocenie Jurka) biegów tego typu. Zamiast silić się na opisywanie biegów, w których nie miał okazji uczestniczyć, postanowił dotrzeć do bezpośrednich uczestników wydarzeń takich jak Spartatlon czy Comrades Maraton. Choć czytałem już wcześniej co nieco o tych zawodach, przedstawione historie sprawiły, że poczułem jeszcze większych respekt przed tymi trasami... oraz jeszcze silniejszą potrzebę wystartowania w podobnej imprezie!
Jeżeli ktoś nie ma jeszcze w swojej biegowej biblioteczce „Maratonu", a pragnie zmierzyć się z tym dystansem „Maraton i ultramaratony" jest pozycją obowiązkową - nic lepszego do tej pory w naszym kraju nie wydano. Drobnym minusem jest fakt, że do pełnego korzystania z książki mocno przydatna jest pierwsza książka Skarżyńskiego „Biegiem przez życie" oraz fakt, że książka jest przeplatana reklamami - choć nie tak gęsto jak w „Maratonie". Znalazło się również kilka literówek, które wyglądają szczególnie kuriozalnie przy podawaniu różnych czasów. Szczęśliwie jest ich niewiele i nie mają większego znaczenia dla ogólnego odbioru książki.

Na koniec ostatni smaczek - Jurek wykazuje się prawdziwie maratońską zaciętością i podpisuje każdy egzemplarz swojej książki, a zamawiający na jego stronie internetowej: skarzynski.pl mają możliwość dostania książki z osobistą dedykacją i autografem. Cena książki to 45 PLN - biorąc pod uwagę profesjonalizm, z jakim została opracowana oraz biegową pasję wylewającą się z każdej strony, jest ona absolutnie uzasadniona.
Michał Cybulski
Aby móc słuchać audycji musisz pobrać najnowszą wersję Adobe Flash Playera.
Rozmowa z Grzegorzem Czyżem (2011-06-19) Zapisz na dysk | Wszystkie audycje





